KPP Myszków. Kompletnie pijany kierowca zostawił samochód na wysepce ronda, a potem utknął w błocie w rowie melioracyjnym
Cztery promile alkoholu w organizmie miał 44-letni kierowca, który najpierw zostawił samochód na wysepce ronda i oddalił się pieszo, a chwilę później sam potrzebował pomocy, gdy utknął w błocie w rowie melioracyjnym. Jak się okazało, mężczyzna miał również sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
We wtorek, 20 października o godzinie 12.30 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie otrzymał zgłoszenie dotyczące podejrzenia, że kierowca samochodu może znajdować się pod wpływem alkoholu. Z relacji zgłaszającego wynikało, że mężczyzna wjechał na rondo, po czym pozostawił samochód na wysepce i oddalił się pieszo w nieznanym kierunku.
Skierowani na miejsce policjanci potwierdzili, że samochód znajduje się na wysepce ronda. W pobliżu nie zastali jednak kierowcy.
Niespełna kilkanaście minut później dyżurny otrzymał kolejne zgłoszenie. Tym razem dotyczyło ono mężczyzny, który utknął w błocie w rowie melioracyjnym i nie był w stanie samodzielnie się z niego wydostać.
– Na miejsce skierowano patrol. Szybko okazało się, że mężczyzna ma związek z wcześniejszym zgłoszeniem dotyczącym samochodu pozostawionego na rondzie. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 44-latek miał w organizmie 4 promile alkoholu – informuje mł. asp. Klaudia Maladyn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Myszkowie. – To nie był koniec jego problemów. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że mężczyzna ma aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
44-latek został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Za swoje zachowanie odpowie teraz przed sądem.
Źródło: KPP Myszków



