CzęstoKocham

Nowy, ambitny cel klimatyczny Unii Europejskiej.

To ogromna szansa dla Polski na zmianę gospodarki energetycznej – mówi Marek Balt, członek
Grupy Postępowego Sojuszu Socialists & Democrats, czyli największej centrolewicowej grupy w
Parlamencie Europejskim.


Socjaliści i Demokraci mają wizję bardziej sprawiedliwej i zrównoważonej Europy, społeczeństwa, które
stawia dobrobyt ludzi na pierwszym miejscu i myśli o dziedzictwie dla przyszłych pokoleń w dziedzinie
ochrony środowiska.


Szefowie rządów krajów członkowskich UE podczas szczytu Rady Europejskiej zgodzili się na redukcję
emisji CO2 z obecnych 40 proc. do co najmniej 55 proc. do 2030 roku. To oznacza, że Polska może
otrzymać blisko 30 mld euro do 2027 roku na transformację energetyczną.
Częstochowski europoseł Marek Balt, który w Parlamencie Europejskim pracuje m.in. nad kompleksową
strategią adaptacji do zmian klimatycznych, od początku apelował o największą pulę środków unijnych
dla Polski na zieloną transformacją.

  • Podczas posiedzeń Komisji Ochrony Środowiska, czy też Komisji Przemysłu apelowałem o zwiększenie
    środków pomocowych dla Polski, ponieważ nasz kraj nie byłby w stanie samodzielnie przeprowadzić
    transformacji energetycznej z wykorzystaniem wcześniej przewidzianych na ten cel eurofunduszy.
    Pamiętajmy, że na początku miały być one większe, następnie w negocjacjach zostały ograniczone, a
    teraz je ponownie zwiększono – mówi częstochowski europoseł. – Dla Polski to ogromna szansa na
    zmianę gospodarki opartej na paliwach stałych na gospodarkę zasilaną energią elektryczną pochodzącą z
    energii odnawialnej.
    Przypomnijmy, w nowej, budżetowej perspektywie Unii Europejskiej na lata 2021-2027 Polska ma
    otrzymać w sumie 125 miliardów euro w bezzwrotnych dotacjach (w tym blisko 30 mld euro na cele
    klimatyczne) i 34 miliardy pożyczek, z czego blisko 13 mld euro na zmiany gospodarki energetycznej w
    kierunku odejścia od paliw kopalnych.
  • Przed nami duża transformacja energetyczna, ambitny cel, który jesteśmy w stanie osiągnąć z wydatną
    pomocą środków unijnych – uważa Marek Balt – To miliony gospodarstw pokryte panelami
    fotowoltaicznymi, nadbrzeżne tereny, polskie nieużytki z dużymi wiatrakami wytwarzającymi prąd, z
    których będziemy produkowali wodór, a nim np. zasilali nasze samochody, albo używali go w
    elektrowniach szczytowych, wtedy kiedy np. wiatr nie będzie wiał. Będzie on z powrotem spalany lub
    zamieniany na energię elektryczną, która popłynie do naszych domów.
    Częstochowski europoseł przypomina jednocześnie, że w Polsce kończą się pokłady węgla brunatnego i
    kamiennego i coraz więcej tego paliwa stałego sprowadzamy z Rosji, czy też Australii. – Po co płacić
    komuś za wydobycie, jak za te pieniądze możemy pokryć nasze dachy panelami fotowoltaicznymi i
    jeszcze skorzystać z unijnych środków – zauważa. – 35 miast na 50 najbardziej zanieczyszczonych w
    Europie to polskie miasta. Odpuśćmy paliwa kopalne, smród, toksyny i skorzystajmy z nieograniczonych
    źródeł energii odnawialnej.
    Marek Balt krytycznie ocenia też plany budowy elektrowni atomowej w Polsce. Antoni Macierewicz,
    wiceprzewodniczący PiS, poinformował niedawno, że miałaby ona powstać w Bełchatowie, 80 km od
    Częstochowy. – Inwestowanie pieniędzy w elektrownie atomowe w XXI wieku jest pomysłem
    chybionym, gdy dziś mamy dostęp do energii odnawialnej, słonecznej, wiatrowej. Trzeba też pamiętać o
    niewyobrażalnych kosztach przechowywania odpadów radioaktywnych po tym, jak po 20, czy 30 latach
    funkcjonowania elektrownia atomowa zostanie rozebrana. Po co to robić, skoro mamy panele
    fotowoltaiczne, wodór, wiatr w nieograniczonej ilości – pyta retorycznie.